,,Wszystkie dzieci mrużą oczka już, wszystkie dzieci śpią.” Jak pomóc dziecku spokojnie zasnąć?

Moje macierzyństwo jest na początku swojej drogi. Choć wydaje mi się, że od narodzin mojej córki minęły już wieki to dopiero jej trzeci miesiąc, od kiedy przywitała nas na świecie. W całym poporodowym dochodzeniu do równowagi każdą chwilę z Niną przeżywałam jako najpiękniejsze wydarzenie, które spotkało mnie w życiu. Upragnione, wyczekane i w końcu z nami. Prawdziwe El Nińo, które wywróciło naszą codzienność do góry nogami. I tak już zostało. Opanowanie sztuki obsługi bobasa odbyliśmy w zawrotnym tempie, a nasze dni zaczęły przebiegać w niespotykanym dotąd turbo rytmie. Pomimo ilości nowych zdarzeń, wyzwań i zadań tych przewidzianych i nieprzewidzianych od samego początku zadbaliśmy o to, aby stworzyć Małej pewną rutynę, która przede wszystkim pomoże jej poczuć się bezpiecznie w nowym otoczeniu. Ma to dla nas ogromne znaczenie zwłaszcza wieczorami, kiedy El Nińo idzie spać. Pomimo różnych teorii i koncepcji, z którymi spotykaliśmy się w czasie ciąży postanowiliśmy wypracować swój zwyczaj, który jest przyjemny nie tylko dla naszego Malucha ale także dla nas. Nie zrezygnowaliśmy z zadbania o siebie samych, będąc jednocześnie blisko córki, która tej bliskości w pierwszych tygodniach i miesiącach swojego życia potrzebuje najbardziej. Postanowiliśmy w naszym nowym zwyczaju być wytrwali i konsekwentni ucząc się na codziennym doświadczaniu tego co pomaga spokojnie zasnąć naszemu dziecku. Myślę, że osiągnęliśmy w tym obszarze nasz mały sukces, choć jak często powtarzam ,,Kto tam wie Ninę.” Jednak Mała ma dziesięć tygodni, a my coraz dłuższe wieczory dla siebie. Które zwyczaje nam pomogły, a co w naszym przypadku nie zdało egzaminu wieczorową porą?

Stała pora przygotowań do snu – nieważne o której Mała zaśnie. Zawsze o tym samym czasie przygotowujemy ją do snu. Przybiera to postać pewnego rytuału, dzięki któremu się wycisza. Niezmienne punkty w harmonogramie dnia są niezwykle istotne w budowaniu poczucia bezpieczeństwa u każdego Malucha. Dlatego staramy się, aby nasz niemowlak był kładziony do łóżeczka o stałej porze, nawet jeśli długo jeszcze podziwia arcyciekawy sufit.

Kąpiel – to jeden ze stałych punktów naszego rytuału, który Mała uwielbia. Kiedy chcemy ulec pokusie typu ,,a może dzisiaj robimy jej Dzień Dziecka bez kąpieli” to wiemy, że dla niej najlepszym świętowaniem jest właśnie pluskanie w wanience. Nie da się ukryć – lubi to! Kiedy kończymy każdy z rodziców obrywa wściekłym Aguu!!!

Przygaszone światło np. lampka nocna – wyłączamy na ten czas telewizor. Czasami (zwłaszcza sprzyja temu grudzień i przedświąteczna atmosfera) zapalamy małą świeczkę. My odpoczywamy, Mała się uspakaja. Każda ze stron korzysta.

Kołysanki dla niemowląt, które lecą w tle już podczas karmienia – muszę przyznać, że sama się od nich uzależniałam, a El Nińo przy nich ,,odpływa”. Oczywiście trochę czasu upłynęło zanim się do nich przyzwyczaiła. Każdy z nas ma już swoją ulubioną. Póki co korzystamy z jednej i tej samej play listy.

Bliskość – nie odstawiamy Małej do łóżeczka zaraz po karmieniu na samodzielne wyciszenie. Przysypia sobie w naszych ramionach albo pomiędzy nami. Nie ukrywam – tulimy, głaszczemy, całujemy kiedy tego potrzebuje, aby zasnąć. My zaś możemy sobie spokojnie porozmawiać.

Takie sposoby działają na naszego Malucha i oczywiście zanim stworzyliśmy swój rytuał nie brakowało paru błędów i ,,gorących” dyskusji pomiędzy nami. Nietrafionym okazało się noszenie i kołysanie nawet wtedy, kiedy Mała była zupełnie spokojna. Efekt – umęczony tata (zazwyczaj), rozpłakane dziecko, kiedy tylko tata postanowił przysiąść na brzegu łóżka. Karuzelka nad łóżeczkiem? Świetnie sprawdza się w dzień, kiedy El Nińo jest wypoczęta i w pełni sił, aby zagadywać kręcące się w rytm muzyki klasycznej misie. Wieczorami przy karuzeli stawała się bardziej poirytowana. Wydłużanie pory przygotowania do snu na zasadzie ,,Jak się bardziej zmęczy będzie lepiej i dłużej spać?” Nic bardziej mylnego. Bardzo szybko zrezygnowaliśmy z tego pomysłu. Nina bawiła się do pewnego momentu, po czym zmęczona denerwowała się ze zdwojoną siłą.

Cały rytuał wyciszania i zasypiania zbudowaliśmy na tym co sprzyja nam wszystkim. Powyższe zwyczaje nie zawiodły nas i naprawdę od paru ładnych tygodni stały się przyjemnością. Każdy rodzic poznając swojego Maluszka wie najlepiej co pomaga mu wyciszyć się i zasnąć. Podpowiadam zwyczaje, które mogą stać się podstawą dobrych nawyków kształtowania spokojnego i zdrowego snu dziecka. Oczywiście nie można zapomnieć o tym, że tworzenie rutyny i jej stałych punktów jest bardzo istotne również w ciągu dnia. W obserwowaniu reakcji Malucha potrzeba sporej dawki uwagi i wrażliwości na jego potrzeby ale kiedy już nauczymy się sposobów ich zaspakajania zaczniemy z nim fantastycznie współgrać i pomimo zmęczenia czerpać dużo przyjemności z każdego wspólnego dnia.

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *