Mój 6-latek idzie do szkoły…

Pamiętam pierwszy rok, kiedy dzieci w wieku 6 lat mogły pójść do szkoły. Wówczas zapadła moja decyzja o utworzeniu własnej szkoły niepublicznej. Idea była taka, że placówka rośnie razem z dziećmi, więc nabór dotyczył wyłącznie dzieci do klasy pierwszej. Rodzice dostali wybór, a jednocześnie niełatwą decyzję do podjęcia, a mianowicie czy warto 6-latka posłać do szkoły. W ten sposób klasa była podzielona równo na dzieci starsze czyli 7-latków i te o rok młodsze. Zaobserwowałam jednak, że wówczas większość rodziców chętniej podchodziła do idei wcześniejszego posłania swojej Pociechy do klasy pierwszej. Obecnie, kiedy rodzice ponownie otrzymali prawo decyzji w tej kwestii okazuje się, że tym razem znacznie częściej się tego obawiają. Coraz więcej wątpliwości i mniej entuzjazmu co do pomysłu, że mój 6-latek miałby już pójść do szkoły. Zdecydowana większość opowiada się za zerówką. Od lat otrzymuję pytania odnośnie mojego zdania na ten temat. Odpowiedź nie jest prosta, dlatego że obserwuję swoich uczniów na co dzień i wiem, że jest różnie. Prowadzę klasy mieszane pod względem wieku oraz osobne klasy pierwsze dla 6-latków i 7-latków. Mam też w szkole taki przypadek, że decyzją rodziców w klasie 7-latków znalazło się tylko jedno dziecko 6-letnie i radzi sobie fantastycznie! Czy zauważam duże różnice pomiędzy dziećmi w jednym i drugim wieku? Tak – dzieci 7-letnie częściej są bardziej skupione i zmotywowane do nauki i pracy na lekcji. Dzieci 6-letnie potrzebują więcej zabaw i ruchu na dywanie. Jednak nie spotkałam się jeszcze z takim przypadkiem, aby jakieś dziecko ucierpiało z tego powodu, że etap edukacji wczesnoszkolnej zaczęło o rok wcześniej. Owszem początki bywają różne- czasem również dłuższy czas adaptacji do nowych warunków jakie panują w szkole podstawowej. Podejmując jednak decyzję o posłaniu 6-latka do szkoły można i należy wesprzeć go zanim zadzwoni we wrześniu pierwszy szkolny dzwonek.


PRZEKONANIE RODZICA DO PODJĘTEJ DECYZJI JEST KLUCZOWE. W PRZECIWNYM RAZIE KAŻDY MOŻLIWY PROBLEM, KTÓRY POJAWI SIĘ TUŻ PO ROZPOCZĘCIU NAUKI PRZEZ DZIECKO W SZKOLE PODSTAWOWEJ RODZIC BĘDZIE INTERPRETOWAŁ JAKO SWÓJ BŁĄD.

Wiem, że nie jest to łatwa decyzja i zdaniem niektórych rodziców może nieść za sobą poważne konsekwencje. Znam wielu, którzy do końca nie byli pewni czy jest to słuszny wybór. Biorąc pod uwagę, że dziecko to ,,żywy organizm” prawdopodobnie nigdy nie będziesz pewien w jaki sposób Twoja Pociecha zareaguje na zmianę. Chodzi jednak o to, że kiedy podejmujecie jako rodzice decyzję o tym, że Maluch idzie do szkoły to należy przyjąć, że może być różnie – mogą pojawić się problemy z koncentracją podczas lekcji, adaptacją do nowego środowiska kolegów i koleżanek, zachowaniem itd. Mówimy przecież o małym dziecku, które ma prawo do nabywania dopiero nowych umiejętności wymaganych na etapie szkoły podstawowej. Do tego trzeba czasu, wyrozumiałości, dystansu oraz dobrej współpracy z wychowawca klasy lub szkolnym pedagogiem. Dziecko może podejmować się szkolnych wyzwań bez najmniejszego problemu, a może zdarzyć się tak, że będzie przez pierwsze miesiące potrzebować dodatkowego wsparcia. Przyjmij to spokojnie jako kolejny etap swojej decyzji. Jestem pewna, że zarówno zerówka jak i pierwsza klasa nie wyrządzą dziecku żadnej krzywdy 😉 Wybierasz między dobrym a dobrym!


ODPOWIEDNIA ORGANIZACJA PROCESU REKRUTACJI I DNI ADAPTACYJNYCH W SZKOLE WSPIERA DZIECKO W PRZYSTOSOWANIU SIĘ DO NOWEGO ETAPU EDUKACJI

Nie wyobrażam sobie, aby we wrześniu spotkać się z dziećmi, których nie znamy i widzimy pierwszy raz w swoim życiu. Dlatego każdego roku w lutym organizujemy 2 dni obserwacji i diagnozy dzieci, podczas których ustalamy jakie są aktualne możliwości i potrzeby naszych przyszłych uczniów, tak aby jak najlepiej dostosować plan i program pracy. Z naszymi Pierwszakami spotykamy się również w ostatnim tygodniu sierpnia, kiedy to mogą jeszcze lepiej i spokojniej poznać się ze swoją klasą i nowym wychowawcą. To czas na wspólne dekorowanie klasy, zabawy integracyjne, układanie rzeczy w szufladkach, tak aby każdy poczuł się jak u siebie 😉 Stwarza to okazję dla nauczyciela prowadzącego do jeszcze lepszego poznania każdego z uczniów. Moim zdaniem ważne są takie działania w szkole, dlatego że wspierają nie tylko samo dziecko ale również rodzica, który jak już wiemy w ważnej decyzji trwa 😉 Polecam całym sercem przyłożenie się do tego czasu i zaplanowanie w harmonogramie szkoły takich dni, które służą lepszemu poznaniu się wszystkich stron. Jeśli pierwszy fundament jest solidny to cała reszta trwała!

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *